piątek, 26 maja 2017

Nie daj sobie lecieć w kulki!

Dzisiejszy post chciałabym poświęcić braku profesjonalizmu dotyczący firmy beGlossy.

Przybliżę po krotce historię dotyczącą zamówienia pudełka i dalszego jej przebiegu.

W na poczatku tego roku postanowiłam zamówić subskrypcję beGlossy bo naoglądałam się, że dodają do pudełka fajne kosmetyki... I tutaj nie miłe zaskoczenie, acz kol wiek nie wiem na co liczyłam, ale tyłka nie porywało i po kilku pudełkach zrezygnowałam.

Problemy i totalna irytacja zaczeła się, gdy postanowiłam wrócić do rodzinnego miasta i w związku z tym chciałam zmienić adres na aktualny. Znalazłam email kontaktowy i od razu napisałam prośbę o zmianę. Odpowiedź dostałam dosyć szybko i pozytywną. Ok i tutaj zaczynają się te problemy, które do tej pory mnie wkurzają na samą myśl.
Jak co miesiąc czekałam na pudełko. Mijają dni, dziewczyny chwalą się na facebooku co dostały a ja cierpliwie czekam na swoje ( zaznaczam że pudełka przywozi kurier i zazwyczaj jest na drugi dzień). Zdenerwowana, więc piszę email w sprawie swojej przesyłki. Jakie było moje zdziwienie, że pudełko zostało odesłane do firmy beGlossy. W liście przeczytałam również, że kurier się ze mną kontaktował, gdzie takiego czegoś nie było miejsca bo nie podałam swojego numeru. Większość kurierów, co bym nie zamawiała, nie zawsze podaje numer telefonu i nie ma tego problemu. Okazało się właśnie, że kontaktował się ze mną i rzekomo umawiał późniejszy termin. Jasne! Kit wciskaj komu innemu. Wkurzona totalnie napisałam o wysyłkę pudełka znowu na mój aktualny adres.
Kolejne dwa miesiące ta sama śpiewka. Przy drugim miesiącu totalnie zdenerwowana i zrezygnowana poprosiłam o zwrot gotówki i anulowanie subskrypcji.

Z Shinyboxem nie miałam takiego problemu a też nie urywa.

Także, jeśli człowiek zmieniła adres a oni wysyłają na stary to ja nie widze w tym profesjonalizmu w firmie, która swoje boxy wysyła do większej ilości ludzi.

Jeśli znacie więcej takich przypadków - piszcie!

Pozdrawiam :*



3 komentarze:

  1. Ja na szczęście nie miałam probelmów 👌

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do tego typu pudełek, może to i lepiej... Dobrze, że podzieliłaś się swoja historią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, nie fajna sytuacja :/

    OdpowiedzUsuń

...Dziękuję za każdy komentarz!...

Na pusto nie obserwuję Twojego bloga - często zaglądam i komentuję.
Będzie mi bardzo miło jak zaobserwujesz także i mój :))) <3

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.